
Promocja do północy, cały asortyment przeceniony, a cena niższa niż gdziekolwiek indziej – tak często wygląda pułapka, a nie okazja. CERT Polska podpowiada, po czym poznać fałszywy sklep internetowy: co sprawdzić w danych sprzedawcy, metodach płatności i opiniach oraz jak działać, gdy pieniądze już zostały przelane. W tekście także o tym, gdzie zgłosić podejrzaną stronę – a na końcu możesz sprawdzić, jak ostrożnie robisz zakupy w sieci.
Zakupy w sieci to dla wielu studentów codzienność: podręcznik, słuchawki, bilet, ubranie na rozmowę o pracę. Problem w tym, że nie każdy sklep, który wygląda profesjonalnie, jest uczciwy. CERT Polska, zespół działający w NASK, opisuje w swoim poradniku, po czym rozpoznać fałszywy sklep i co zrobić, gdy pieniądze już zostały przelane. Rady są proste, ale wymagają chwili uwagi – zwykle właśnie tej, której brakuje, gdy na ekranie miga promocja.
CERT Polska wskazuje trzy obszary, które warto prześwietlić, zanim w koszyku pojawi się cokolwiek droższego: dane sprzedawcy, metody płatności i opinie. Żaden z tych elementów osobno nie daje pewności, ale razem tworzą całkiem skuteczny filtr.
Pierwszy krok to sprawdzenie, czy na stronie w ogóle podano numer telefonu do sklepu i dane firmy. Według CERT Polska informacje o sprzedawcy można zweryfikować w powszechnie dostępnych rejestrach. Brak takich danych albo dane, których nie da się nigdzie potwierdzić, to sygnał, żeby się wstrzymać.
Równie ważny jest sam adres internetowy. Poradnik zwraca uwagę na adresy z błędami i literówkami oraz takie, które nijak nie pasują do nazwy sklepu. Oszuści liczą na to, że kupujący nie przeczyta adresu litera po literze – a wystarczy kilka sekund, żeby to zrobić.
Drugim tropem są metody płatności. CERT Polska zauważa, że fałszywe sklepy bardzo rzadko oferują popularne sposoby płacenia. Często nie ma też możliwości zapłaty przy odbiorze towaru – co z perspektywy oszusta jest zrozumiałe, bo taki sklep niczego nie zamierza wysyłać.
Uwaga przydaje się także w samym momencie płacenia. Poradnik radzi sprawdzić, czy strona, na którą sklep przekierowuje, to na pewno prawdziwa strona banku kupującego. Jeśli coś w jej wyglądzie lub adresie budzi wątpliwości, lepiej przerwać transakcję.
Trzeci obszar to oceny innych klientów. Tu CERT Polska podsuwa kilka konkretnych pytań:
Ostatni punkt łatwo przeoczyć. Pozytywne recenzje sklepu o podobnej nazwie nie mówią nic o stronie, na której właśnie trwają zakupy.
Poradnik ostrzega szczególnie przed „wyjątkowymi okazjami” i „gorącymi ofertami” ograniczonymi czasowo. Podejrzenie powinien wzbudzić zwłaszcza sklep, w którym przeceniony jest cały asortyment, albo oferty znacznie lepsze niż u konkurencji. Licznik odliczający minuty do końca promocji ma jeden cel: skłonić do decyzji, zanim pojawi się refleksja.
CERT Polska przypomina też o rzeczy, w którą wiele osób wciąż wierzy: kłódka przy adresie internetowym sklepu nie jest gwarancją bezpiecznych zakupów. Jej obecność nie przesądza więc, że po drugiej stronie działa uczciwy sprzedawca.
Jeśli zakup w fałszywym sklepie już się wydarzył, liczy się kolejność i tempo. CERT Polska zaleca:
Wstyd, że dało się nabrać, nie powinien opóźniać działania. Zgłoszenie pomaga nie tylko poszkodowanemu, ale też kolejnym osobom, które mogłyby trafić na tę samą stronę.
CERT Polska nieprzerwanie od marca 2020 roku prowadzi Listę Ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami, czyli domenami, które wprowadzają użytkowników w błąd i wyłudzają od nich dane. Według informacji zespołu domeny trafiają na nią na okres sześciu miesięcy, a osoba, która spróbuje wejść na zablokowany adres, zobaczy planszę CERT Polska zamiast podejrzanej strony. Z listy korzystają m.in. operatorzy Orange, Plus, Play i T-Mobile.
Podejrzaną stronę każdy może zgłosić przez formularz na incydent.cert.pl/phishing. Podejrzanego SMS-a warto z kolei przekazać na numer 8080 – wystarczy funkcja „przekaż” albo „udostępnij” w telefonie.
Fałszywy sklep zwykle zdradzają drobiazgi: brak danych sprzedawcy, dziwny adres, ograniczone metody płatności, podejrzanie jednolite opinie i ceny, które trudno wyjaśnić. Kilka minut sprawdzania przed zakupem kosztuje mniej niż odzyskiwanie pieniędzy. A jeśli mimo to dojdzie do wpłaty, kolejność jest prosta: bank, incydent.cert.pl, Policja.
5 pytań · minuta