
Portfel zostaje w tramwaju, a razem z nim dowód osobisty. Albo przychodzi SMS lub e-mail od firmy z informacją, że dane klientów wyciekły. Dla oszusta to gotowy zestaw do wzięcia pożyczki na cudze nazwisko, a dla studenta ryzyko długu, o którym dowie się dopiero z wezwania do zapłaty. Jednym z najprostszych zabezpieczeń jest zastrzeżenie numeru PESEL: bezpłatne, działające od razu i możliwe do cofnięcia w kilka minut — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak z niego korzystać.
Zastrzeżony numer to dla instytucji finansowych sygnał, że jego właściciel nie zgadza się w tej chwili na zaciąganie zobowiązań na swoje dane. Od 1 czerwca 2024 r. banki i inne instytucje finansowe mają obowiązek sprawdzać, czy PESEL klienta jest zastrzeżony — między innymi wtedy, gdy zawierają umowę kredytu lub pożyczki. Jeśli ktoś przyjdzie z ukradzionym dowodem albo wpisze cudze dane we wniosku przez internet, weryfikacja pokaże zastrzeżenie. Podstawą jest ustawa z 7 lipca 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości.
Każde takie sprawdzenie zostawia ślad. Właściciel numeru może zamówić historię weryfikacji, czyli informację, kto i kiedy sprawdzał jego PESEL i jaką dostał odpowiedź. Zamówiona przez internet trafia na skrzynkę e-Doręczeń w ciągu do 9 godzin, a na wniosek pisemny, wysłany do Ministerstwa Cyfryzacji, odpowiedź przychodzi najpóźniej po miesiącu. Obie wersje są bezpłatne.
Częsta obawa brzmi: „zastrzegę numer i niczego nie załatwię”. Tak nie jest. Z zastrzeżonym PESEL-em można nadal:
Zastrzeżenie dotyczy więc zawierania nowych zobowiązań, a nie codziennego korzystania z konta, wyjazdu na Erasmusa czy spraw w dziekanacie.
Zastrzec PESEL może każda pełnoletnia osoba, która ma ten numer. Najszybciej zrobić to przez internet: usługa na gov.pl przekierowuje do serwisu mObywatel, gdzie po zalogowaniu wystarczy wybrać zastrzeżenie. Do logowania potrzebny jest profil zaufany, e-dowód, podpis kwalifikowany albo dane do bankowości elektronicznej — dla wielu studentów najprostsza będzie ta ostatnia opcja.
Druga droga to urząd. Wniosek można wypełnić w domu albo poprosić urzędnika o wydruk z systemu (wtedy trzeba sprawdzić dane), podpisać go i złożyć w dowolnym urzędzie gminy — nie trzeba jechać do rodzinnej miejscowości. Potrzebny jest dokument tożsamości: dowód osobisty, także pokazany w aplikacji mObywatel, albo paszport. Urzędnik wprowadza wniosek do systemu i wydaje potwierdzenie.
Ile to kosztuje? Nic. Usługa jest bezpłatna i realizowana od razu. W razie kłopotów technicznych działa pomoc pod adresem zastrzeganie-pomoc@cyfra.gov.pl i numerem +48 422 535 460.
Zastrzeżenie nie jest na zawsze. Gdy student chce wziąć kredyt studencki, kupić coś na raty albo podpisać inną umowę wymagającą weryfikacji, może je cofnąć tą samą drogą — w mObywatelu albo w urzędzie gminy. Do wyboru są dwa warianty: cofnięcie bezterminowe albo cofnięcie z podaniem daty i godziny, po której system sam ponownie zastrzeże numer. Druga opcja jest wygodniejsza, bo po podpisaniu umowy nie trzeba pamiętać o ponownym zastrzeżeniu.
Utratę dowodu zgłasza się w mObywatelu (logowanie profilem zaufanym, potwierdzenie kodem SMS), w dowolnym urzędzie gminy, a za granicą w polskim konsulacie. Dokument zostaje unieważniony od razu, nawet w nocy albo w dzień, w którym urząd nie pracuje. Gdy dowód został ukradziony, wystarczy zgłoszenie na policji. Najważniejsze z punktu widzenia tego tekstu: osoba, która ma ukończone 18 lat i zgłasza utratę dowodu, ma PESEL zastrzegany z urzędu, bez osobnego wniosku.
Kto liczy, że dowód się jeszcze znajdzie, może go zamiast tego zawiesić, a potem cofnąć zawieszenie — ale tylko wtedy, gdy to e-dowód wydany po 4 marca 2019 r. Po zgłoszeniu utraty dostaje się zaświadczenie, ważne do wydania nowego dowodu, ale nie dłużej niż 2 miesiące. Nie jest ono dokumentem tożsamości. Utratę warto zgłosić także w banku, nawet jeśli nie ma się w nim konta, bo bank przekazuje taką informację innym instytucjom. Samo zgłoszenie w urzędzie nic nie kosztuje.
Inna sytuacja to wiadomość od sklepu, operatora czy innej firmy, że dane klientów trafiły w niepowołane ręce. Jeśli pojawia się podejrzenie, że ktoś już posłużył się cudzymi danymi — na przykład wziął kredyt w banku albo podpisał umowę z operatorem telekomunikacyjnym — można zgłosić kradzież tożsamości. W urzędzie gminy wystarczy dowód osobisty i dokument, który uprawdopodobni zdarzenie, np. pismo lub e-mail od firmy o wycieku. Urzędnik od razu unieważnia dowód, a potem składa się wniosek o nowy. Osobom pełnoletnim PESEL jest przy tym zastrzegany z urzędu. Przy zgłoszeniu przez internet potwierdzenie przychodzi na skrzynkę e-Doręczeń, a cała usługa jest bezpłatna.
Na zastrzeżenie nie trzeba jednak czekać do kryzysu. Można je ustawić profilaktycznie, w kilka minut, i cofać tylko na czas podpisania umowy.
Zastrzeżenie PESEL jest darmowe, działa od razu i nie przeszkadza w codziennym życiu. Utrudnia przede wszystkim branie kredytów i pożyczek na cudze dane, bo od 1 czerwca 2024 r. instytucje finansowe muszą je sprawdzać. Cofnąć je można bezterminowo albo do konkretnej daty i godziny. Po zgłoszeniu utraty dowodu lub kradzieży tożsamości osoba pełnoletnia ma numer zastrzeżony z urzędu, a historia weryfikacji pokazuje, kto i kiedy go sprawdzał.
5 pytań · minuta